No dokładnie, normalnie to jestem cicha i spokojna, ale jak się zdenerwuję..grrr...;)
emman napisał/a:
Co tam jeszcze proponujecie?
Zamknięcie się w drugim pokoju i wykrzyczenie się..;)
_________________ Coraz więcej chłodu wdziera się w moje serce
Nie czuję, nie czuję już nic, nie powiem już nic więcej
Wtulona w ciepło mroku chcę powoli zasnąć
W połowie drogi donikąd zgubiłam swoją duszę...
To jest straszne. Kiedyś gniew wyrażałam w postaci krzyczenia i histerii. Obecnie jestem raczej opryskliwa, chamska i cyniczna, ale wyrzucam to wszystko z siebie mówiąc powoli, spokojnie, z zimną krwią - sprawiając wrażenie, że moje zachowanie i gniew przeciwnej strony nie robi na mnie wrażenia. To doprowadza ludzi do szału. Czasami nienawidzę siebie za to, że w stosunku do bliskich bywam tak 'przykra'. Nie lubię się 'kłócić', ale tak wychodzi, tym bardziej, kiedy mam dosyć wszystkiego, życia, ludzi, itd. Swego czasu próbowałam zwalczyć u siebie tę złą cechę, ale to wymaga dużo pracy, a po kilku kolejnych 'upadkach' odechciewa mi się prób zmiany na lepsze. Nie wiem co gorsze - histerie czy chamstwo?
Choć gniew bywa chyba też dobry. Może wtedy, kiedy łączy się z determinacją, dążeniem do celu...
_________________ Obserwujemy ciekawe zjawisko: bełkot jako środek porozumiewawczy między ludźmi.
/ Stanisław Jerzy Lec /
Wiek: 17 Dołączyła: 27 Maj 2007 Posty: 1146 Skąd: Święta wieś xD
Wysłany: Nie Sie 03, 2008 14:40
Ins napisał/a:
Czasami nienawidzę siebie za to, że w stosunku do bliskich bywam tak 'przykra'. Nie lubię się 'kłócić',
Dokładnie, kiedy jestem wkurzona nie odzywam sie normalnie, przeklinam. Pamiętam tą sytuacje kiedy się wkurzyłam i moja koleżanka sie mnie coś pyta, normalnie bym odpowiedziała, "Chciałaś coś?" a w tedy "Czego ty k**a chcesz ode mnie ty idiotko, nie widzisz, ze jestem wkurzona i nie chcę by ktoś mi przeszkadzał!?" Tego nie da się zapomnieć i dlatego nienawidzę to w sobie, że gdy jestem wkurzona potrafię tak sie odzywać, poza tym mam talent do dokuczanie i wkurzanie ludzi plus mój gniew - to mieszanka wybuchowa!
Ins, mam tak samo. Kiedyś histerie, płacz, krzyk... To nic nie daje. Budzi tylko u innych osób politowanie i żal. Niczego takie coś nie rozwiązuje, może tylko jeszcze bardziej kogoś wkurzyć. Ale czy to jest bezsensowne? Dajemy upust naszym emocjom i jesteśmy "czyści", jak po burzy.
Ins napisał/a:
Nie lubię się 'kłócić', ale tak wychodzi, tym bardziej, kiedy mam dosyć wszystkiego, życia, ludzi, itd.
Ostatnio właśnie parę kłótni mnie dosyć dobiło. Wszystko się pomieszało... Stres i niepewność, przed wynikami przyjęcia do liceum, nieporozumienie z kumplem, zawiodłam kumpelę... To tak strasznie irytuje i wkurza! Jakiś czas temu, chciałam po prostu zniknąć, gdzieś, gdzie nie byłoby nikogo, gdzie wszystko przychodzi z łatwością i wszystko się udaje. Pokonuję ten czas, bez zniknięcia, te o nieistniejącego miejsca.
Ins napisał/a:
To doprowadza ludzi do szału. Czasami nienawidzę siebie za to, że w stosunku do bliskich bywam tak 'przykra'.
Nigdy z mamą się nie potrafię kłócić. Zawsze to albo ona, albo ja wyciągamy rękę, po 2 godzinach. Najpóźniej. Kiedyś było ciężko, ale nie minęły 3 godziny i wszystko w porządku. Poprostu i moja mama i ja, działamy trochę pod wpływem emocji. Szybko przychodzi, szybko znika. Wszystko się wyjaśnia, ale po chwili jest już dobrze. W stosunku do np. siostry, również niestem czasem nie przyjemna. Najczęsciej dla niej.
Ins napisał/a:
Swego czasu próbowałam zwalczyć u siebie tę złą cechę, ale to wymaga dużo pracy, a po kilku kolejnych 'upadkach' odechciewa mi się prób zmiany na lepsze.
Warto walczyć o to, co jets warte tej walki. Dużo pracy to wymaga, słuszna uwaga. Na początku, po tym upadku działamy bardzo "emocjonalnie". Podchodzimy z dużym zapałem, ale bez planu, ten zapał, może wygasnąć. Jestem ciągle zdania, że człowiek idealny nie istnieje, ale każdy powinien dążyć do doskonałości. Wszystko na miarę jego możliwości, ale pewne cechy powinien w sobie obudzić. Powinien się kontrolować.
Amy-Ania napisał/a:
Dokładnie, kiedy jestem wkurzona nie odzywam sie normalnie, przeklinam.
Przekleństw nie cierpię. Ostatnio na maksa wkurzona, również przeklinałam. Byłam jeszcze bardziej zła, że robię coś wbrew sobie. Czy to emocje doprowadziły, że złamałam swoje zasady? To dla mnie słabość, Poddałam się bez walki... Powiedziałam coś, czego nie chciałąm. Emocje wygrały. Poźniej było mi starsznie głupio, nie przed kimś, lecz przed samą sobą.
_________________ Bądźcie szalonymi ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmijcie ryzyko bycia odmiennymi, ale nauczcie się to robić, nie zwracając na siebie uwagi.
Jak coś mnie drażni przez dłuższy czas to w końcu się zbiera...i w efekcie "wybucha" ;d
Ja mam tak, że już na samym początku ostrzegam, że jestem rozdrażniona, dzięki temu nie mam potem wyrzutów sumienia. Jeżeli ktoś jest mądry złazi mi z drogi, a jak nie no to cóż...tylko i wyłącznie jego wina, ze się na nim wyżyłam.
_________________ ________________
"You hold the answers deep with in your own mind
But the answer is always there."
- This is the air I breathe... Nothing is ever really forgotten
---------------------
Obecnie jestem raczej opryskliwa, chamska i cyniczna, ale wyrzucam to wszystko z siebie mówiąc powoli, spokojnie, z zimną krwią -
Jakbyś pisała o mnie...
Nauczyłam sie chyba wyrazac gniew bardziej 'wyrafinowanie'
Jestem strasznym nerwusem i jak coś mnie naprawde rozgniewa to mam zepsuty cały dzien albo i więcej. Mam cholernie zmienne nastroje i naprawde łatwo mnie wyprowadzić z równowagi.
wiskas napisał/a:
Przekleństw nie cierpię. Ostatnio na maksa wkurzona, również przeklinałam. Byłam jeszcze bardziej zła, że robię coś wbrew sobie. Czy to emocje doprowadziły, że złamałam swoje zasady?
Tak, emocje
Co zrobic zeby nad nimi lepiej panowac??
Nie wiem, nie doszlam do tego jeszcze... Ja sie darłam jak opetana albo zaczynałam płakać.
Jezeli ktos naprawde przegina to wole mu 'dowalic', znalexć najczulszy punkt. Staram sie z tym walczyc, wiem ze to źle...
Na szczęście wostatnich miesiącach jest z tym u mnie lepiej, chyba zaczynam na wszystko zlewac, wmawiając sobie ze i tak świata nie zmienie i ze moga sobie robić co chcą i i tak mnie nie zdenerwują.
I tak jest najlepiej.
Wczesniej ze względu na zdrowie mialam bezwzględny zakaz denerwowania sie. Nie poskutkowało to dostawałam jakies witaminki... I wtedy nie dosyc ze nie krzyczałam to nawet ciszej mówiłam XD
_________________
"Siadaliśmy w długie łodzie we mgle i każdy płynął jak najdalej...
Pogubilismy się..."
Wow, to niezłe z Was frustratki, dziewczyny, mam nadzieję, że nie sadystki ! Jak to mówią - cicha woda brzegi rwie
Takie coś jest chyba najzdrowsze, chyba, że się kopnie ścianę i łamie palce
Ale serio, to jeżeli oczywiście jest umiar (o kontrolę jest trudno, ale jeżeli nie wypowie się czegoś czego się wypowiedzieć nie chciało), to emocje po prostu... ulotnią się. Wykrzyczy się, poryczy się i... przeprosi osobę, z którą się kłóciło. Takie coś trwa nawet 3 min.
emman napisał/a:
Co tam jeszcze proponujecie?
Ja zawsze czymś rzucam Jeden rozbity słoik pomaga. To oczywiście wtedy, kiedy nie było możliwości np. porzucania piłką do kosza. Nic mi innego nie pomaga, jak rzucanie. Poduszką w ścianę, kamieniem w pole, cokolwiek. Biegałam, nic nie pomogło. Rower też nie. Nic z tych rzeczy.
_________________ Bądźcie szalonymi ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmijcie ryzyko bycia odmiennymi, ale nauczcie się to robić, nie zwracając na siebie uwagi.
Dołączył: 27 Paź 2007 Posty: 3372 Skąd: Wielkie Miasto
Wysłany: Czw Sty 22, 2009 01:23
Miałem kiedyś okres w życiu, że się strasznie wnerwiałem. Ot, ciągle mnie coś wkurzało, dotykało i rozżarzało… Pewien człowiek, wcale nie za bardzo stary w relacji do mnie powiedział mi kiedyś mniej więcej: co się tak wku*wiasz ciągle idiotycznie – dostrzegasz jeszcze w tym jakieś racje? I co myślisz, że w ten sposób, odwrócisz to, co nie jest tak, jak powinno być tak? A skąd właściwie wiesz, że to tak, to tak?
W dużej mierze nauczył mnie panować nad gniewem. Znaczy – powiedzmy sobie szczerze: dystansu… W dystansie do spraw zauważyłem, że o wiele łatwiej coś zmienić. Nie to, że mniej obchodzi, ale widzi się lepiej i ma się silniejsze przebicie. Ludziom wściekle gniewnym starcza sił tylko na dany moment i na pół gwizdka. Dalej - wypadają z obiegu.
Żeby nie przegiąć pały powiem, iż gniew może człowiekowi dodać ikry, napędu, ochoty, lecz pod bardzo dobrą kontrolą rozsądku, ku tzw. obiektywizmowi. Inaczej gniew rozsadza i czyni bezradnym. Tak myślę i próbuję się tego trzymać. Na razie mi to służy.
Delikatnie mówiąc dzisiaj mnie mała cholera wzięła. Najpierw czułam gniew. Niewyobrażalny gniew, potem ogromny żal. Bo zawiodłam się na kimś. Ale nie sądzę, aby to miało jakiekolwiek znaczenie. W tym momencie jest mi już wszystko obojętne. Niech się dzieje co chce. I tak wierzę, że zostaniemy osądzeni:) Trudno.
_________________ Bądźcie szalonymi ale zachowujcie się jak normalni ludzie. Podejmijcie ryzyko bycia odmiennymi, ale nauczcie się to robić, nie zwracając na siebie uwagi.
Szlak mnie zaraz trafi i nag?a krew zaleje. Prosz?, b?agam rodziców, ?eby kupili nowy komputer, wiedza doskonale, ?e mi potrzebny, du?o o materia?ów mi potrzebnych które mog? wydrukowa? u siebie, gdybym tylko posiada?a sprawna drukark?, lub chocia? dzia?aj?cy port usb....Ju? nie chodzi o pieni?dze, bo wiem, ?e by si? znalaz?y, jednak moje cz?sto pro?by i ugadywanie si?, spe?zaj? na niczym. Fuck . Dzi? znów próbowa?am powiedzie? im, ?e komputer mi potrzeby bardzo, i kiedy zamierzaj? go kupi?, odpowied? by?a takka, jak zwykle" przecie? nie masz czasu" . My?la?am, ?e mi ?y?ka p?knie na czole. Bo na to bym czas znalaz?a, w nocy o pó?nocy. Oczywi?cie jak zwykle, zwalanie winy na na mnie, k?ótnia, i z komputera nici. Jak nie zdam sesji, przez brak ?rodków do nauki, to ...
grr. Mam nadzieje, ?e ta mega banalna sytuacja si? wyja?ni, i w ko?cu dojdzie do kupna tego urz?dzenia, która jest i w tym momencie niezb?dna do nauki. G?upia sprawa, ale ju? nie chodzi o komputer, tylko o chocia? ch?? zrumienia potrzeb drugiego cz?owieka. To nie ?redniowiecze.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach